Chyba znowu tu na dłużej zostanę. Witajcie ponownie, jeżeli jeszcze mnie pamiętacie ;)

niedziela, 31 października 2010

[#25] "Mrok" L.J.Smith



Tytuł :   Mrok  (Dark Reunion)
Autor :   L.J. Smith
Wydawnictwo :   Amber
Cykl :   Pamiętniki Wampirów tom 4
Liczba stron :   223
Moja ocena :   5/5 rewelacja

Czwarty tom Pamiętników Wampirów zachwycił mnie bardzo ciekawą fabułą. Główną rolę w tej części odgrywa Bonnie - czarownica, przyjaciółka Eleny. Po śmierci Eleny świat jej bliskich staje się okrutny. Bonnie dostaje w śnie wiadomość od zmarłej przyjaciółki. Mieszkańcom Fell’s Church grozi niebezpieczeństwo. W ich mieście pojawiła się krwiożercza bestia. Elena każe Bonnie wezwać do pomocy Stefano. Od momentu gdy on i jego brat pojawiają się w mieście dochodzi do coraz większych szkód i morderstw.

W tej części rola Bonnie była kluczowa. Gdyby nie jej zdolności nie udałoby im się dowiedzieć, że grozi im niebezpieczeństwo. Jest dzielną dziewczyną, która nie poddaje się mimo, iż używając swoich mocy wzywa zło… W pierwszych częściach wydawało mi się, że jest pustą dziewczyną, tak jak i Elena na początku, a teraz przeszła wielką przemianę. Nie myślałam, że jest w stanie zrobić dla Stefano wszystko byle tylko go uszczęśliwić. Nie radzi sobie z brakiem Eleny, dlatego mimo strasznych wizji z nią w rolach głównych, cieszy się z każdego „spotkania” z nią. Bonnie zaczyna myśleć o Damonie i Stefano jak o prawdziwych przyjaciołach. Przestaje się ich bać. Myślę, że zrobiła to przede wszystkim dla Eleny. Poznajemy również niezwykłą przeszłość jednego z mniej ważnych bohaterów…
W tej części Stefano jest pokazany jako postać pełna cierpienia, nerwów i bólu spowodowanych stratą ukochanej. Na wezwanie Bonnie odpowiada bez zastanowienia i postanawia spełnić prośbę Eleny. Walczy na śmierć i życie aby uratować ludzkie istnienia i nawet w momencie kryzysu nie ma zamiaru skorzystać z ciepłej krwi… W porównaniu do jego brata Damona cierpi dodatkowo kiedy nie udaje mu się uratować kilku znajomych Eleny.

Damon mimo iż jest przestawiony jako zły typ, to w miarę swoich możliwości o dziwo ratuje ludzi. W końcowych rozdziałach nawet jest gotowy oddać życie za brata. Po raz pierwszy miłość braterska przezwyciężyła złość i nienawiść do brata, który odebrał mu kiedyś Kathrien.  Postanawia wypełnić prośbę przedśmiertną Eleny…

Ciemny charakter książki jest przerażający i nareszcie możemy poczytać coś mrożącego krew w żyłach o wampirach a nie tylko książki przypominające ukochaną sagę nastolatek, której nazwy nawet nie trzeba wymieniać xD Nie jest zwykłym, rozlazłym „potworkiem” tylko prawdziwą bestią. Ta seria jest 100 razy lepsza od sagi pani Meyer i mam nadzieje że nastolatki ją również odnajdą ;)

Polecam tą krótką  opowieść i zapraszam do dzielenia się swoimi wrażeniami ;) I w najbliższej przyszłości zapraszam do przeczytania recenzji 5 tomu Pamiętników Wampirów ;)

sobota, 30 października 2010

[#24] "Ever. Miłość nigdy nie umiera" Alyson Noël




Tytuł :   Ever. Miłość nigdy nie umiera. (Evermore)
Autor :   Alyson Noël
Wydawnictwo :   Dolnośląskie
Cykl :   Nieśmiertelni tom 1
Liczba stron :   298
Moja ocena :   4/5 bardzo dobra

Ever. Miłość nigdy nie umiera opowiada o dziewczynie, która w wyniku dziwnego wypadku „otrzymuje” dar widzenia aury ludzi i czytania im w myślach. Przez swoje zdolności staje się dziwadłem i pośmiewiskiem szkoły. Zamyka się w sobie, zaczyna ubierać się w workowate ciuchy i aby nie słyszeć napływu myśli innych słucha muzyki, której nie lubi. Pewnego dnia w jej szkole pojawia się nowy uczeń. Chłopak powoduje, że gdy Ever jest przy nim jej zdolności przestają działać…

Bardzo dobrze mi się ją czytało i na szczęście książka nie pozwalała mi na odłożenie jej.  Ever jest bardzo ciekawą postacią. Jest zamknięta w sobie ale wie wszystko to co o niej mówią i przyjmuje to, nawet przestaje ją to interesować. Nawet jest skłonna spowodować zanik swoich mocy, którą inni pewnie z chęcią by posiadali. Nawet po to żeby się na kimś zemścić. Przez swoją niechęć do swoich umiejętności popada w nałóg… Dopiero gdy pojawia się Damen dziewczyna zaczyna próbować odczytać coś z jego umysłu… Niestety nie widzi ani jego aury, ani tego co myśli. Zawiedziona stara się go unikać, ale on jest nią zbyt zainteresowany… Dziewczyna zmienia się nie do poznania. Gdy czytałam opis jej wyglądu i zachowania przed wypadkiem, była taka jak większość nastolatek – pusta i zapatrzona w to kto z kim chodzi i jak się ubiera. Po wypadku zaczyna być dla innych nudna, ale jak dla mnie mądrzejsza…

Damen na początku wydawał się być straszny i dziwnie podobny do wielu bohaterów książek dla nastolatek. Pomyślałam że to znowu człowiek o nadprzyrodzonych mocach ( nie wiem może nawet wampir lub wilkołak) w którym kochają się wszystkie dziewczyny tylko dlatego że potrafi je zaczarować… Ale na szczęście pozory mylą ;) Jest bardzo sympatyczny i intrygujący. Momentami nie potrafiłam rozgryźć o co mu chodzi, ale odpowiedzią na wszystko jest kilka ostatnich rozdziałów ;)

Polecam  ;) To na prawdę ciekawa książka, pełna zagadek i nadprzyrodzonych zdarzeń, ale nie są potrzebne do tego wampiry, anioły lub wilkołaki ;)

sobota, 23 października 2010

[#23] "Wybrana" K. Cast i P.C. Cast





Tytuł :   Wybrana (Chosen)
Autor :   Kristin Cast i Phyllis Christine Cast
Wydawnictwo :   Książnica
Cykl :   Dom Nocy tom 3
Liczba stron :   293
Moja ocena : 3/5  dobra


Ta część podobała mnie się tak średnio. Z jednej strony prawie każdy tekst i zachowanie Zoey było irytujące i powodowało, że chciałam odłożyć książkę... No ale, że każdej książce daję drugą szansę dobrnęłam do końca i.... nie żałuję ;)

Zoey musi w tej części zmierzyć się z tym co stało się z jej koleżanką Stevie Rae i z jej uczuciem do Heatha, Ericka i Lorena... Dziewczyna nie poddaje się, ale za swoje postępki dostaję na końcu książki nauczkę... Zoey w tej części zachowuję się dla mnie jak panna spod latarni i ciąglę myślę czemu dała się tak wykorzystywać... Zaślepiona miłością i niepowtarzalną rządzą krwi nie potrafi zapanować nad swoimi czynami i myślami... Pod koniec książki już nawet widzi w Strażniku pięknego mężczyznę... Przypomina w tej części Afrodytę, która jak dla mnie jest w tej części "za miękka"... 

Już pod koniec książki interesowała mnie co będzie dalej, może dlatego że Zoey dostała nauczkę i cierpiała tak jak inni... Wiem że jestem wredna ale nie na widzę takich dziewczyn... W szczególności, że zachowuję się prawie tak samo jak jej wróg... Jedynym pozytywnym aspektem tej książki było to co zrobiła dla Stevie Rae i tylko dlatego Zoey ma odrobinę mojego szacunku...

Teraz poszukuje 4 części ... Mam nadzieje że w kolejnej książce Zoey się zmieni i czytanie będzie przyjemniejsze...


niedziela, 17 października 2010

[#22] " Akademia Wampirów" Richelle Mead




Tytuł :   Akademia Wampirów (Vampire Academy)
Autor :  Richelle Mead
Cykl :  Akademia Wampirów tom 1
Wydawnictwo :  Nasza Księgarnia
Liczba stron :   336
Moja ocena :   5/5 rewelacja


Akademia Wampirów to jak sama nazwa wskazuje książka o młodych i dorosłych wampirach. W książce tej podzielono wampiry na trzy kategorie :
1. Moroje - wampiry czystej krwi, członkowie rodzin królewskich
2. Dampiry - w ich żyłach płynie krew ludzi i wampirów
3. Strzygi - Dampiry lub Moroje, które wypiły krew swoich braci powodując ich śmierć.

Po raz pierwszy spotykam się w książkach o wampirach z tym, że mogą mieć one dzieci między soba ale też z ludźmi. I może dlatego jest ona taka wyjątkowa ?? ;) Bohaterki Akademii Wampirów - Lissie i jej strażniczkę Rosę,  poznajemy w momencie kiedy po długim przebywaniu poza murami szkoły skąd uciekły, zostają złapane przez strażników i zaprowadzone do domu. Na miejscu dziewczyny musza zmierzyć się z plotkami i pomówieniami ze strony nauczycieli i rówieśników. 

Gdy dziewczyny są w szkole dowiadujemy się, że każdy Moroj posiada swoją moc pochodzącą od jednego z czterech żywiołów. Natomiast Lissie ma moc, ale nikt nie wierzy, że jest ona prawdziwa. Dziewczynę łączy z jej przyjaciółką Rose spora i niespotykana do tej pory więź.

Moją ulubioną bohaterką tej książki jest Rose. Jest ona bardzo bystra, odważna i pomysłowa. Swoimi czynami pokazuje nam jak bardzo zależy jej na Lissie i co jest gotowa dla niej zrobić. Nie powstrzyma ja nic, a dzięki więzi, która łączy dziewczyny, zawsze wie kiedy Lissie jest w niebezpieczeństwie i kiedy potrzebuję ją mieć koło siebie. Jest osobą, której emocje można czytać jak z otwartej księgi. Jest nerwowa i uważa, że lepiej żeby dostała karę od dyrekcji niż ktoś miałby sprawiać przykrość lub ból jej przyjaciółce.

Bardzo podoba mi się też wprowadzenie wątku miłosnego między Rose a Dymitrem oraz tak dziwne wątki rodzinne. Autorka spowodowała, że w trakcie czytania są momenty kiedy możemy odprężyć się  po momentach, w których odczuwamy strach i ból bohaterów.

Dymitr jest również ciekawą postacią. Podczas czytania o nim bardzo się rozluźniałam i odpływałam. Moje myśli były już wtedy poświęcone tylko niemu ;) Jest on chłopakiem, którego wyobrażam sobie jako silnego i odważnego mężczyznę, ukrywającego swoje emocję , z powodu strachu przed konsekwencjami.  Mimo wszystko jest on bardzo sympatyczną postacią.

Książka napisana jest łatwym i przyjemnym językiem. Nie było momentu kiedy bym sie nudziła i odkładała książkę na rzecz innej.  Momentami bardzo wzruszająca, a momentami straszna. Niesamowita końcówka zwaliła mnie z nóg. I jest to kolejna książka, z której wyciągam taką radę na dalsze życie : " Nie zawsze każdy jest taki dobry i uczciwy jak się wydaję na początku" . Książka ta pokazuje nam również, że nawet rodzinie nie można zawsze wierzyć...

Polecam bardzo tą książkę i zapraszam do dzielenia się swoimi wrażeniami z niej ;) Już nie mogę doczekać się przeczytania kolejnych części ;)

sobota, 16 października 2010

[#21] "Miasto Szkła" Cassandra Clare




Tytuł :   Miasto Szkła  (City of Glass)
Autor :  Cassandra Clare
Cykl :   Dary Anioła tom 3
Wydawnictwo :   MAG
Liczba stron :   526
Moja ocena :   4/5 bardzo dobra


Dary Anioła to trylogia, która bardzo przypadła mi do gustu, a do tego uważam trzecią część Miasto Szkła za najlepszą.

W tym tomie Clary i Jace wyruszają do Alicante aby tam dowiedzieć się jak mogą wybudzić matkę ze śpiączki. Poszukują czarownika, który dał Jocelyn miksturę pozwalającą jej zapaść w śpiączkę i byłby wstanie dać im na nią antidotum. Na miejscu okazuje się że muszą pokonać wiele przeciwności losu. M.in. uchronić miasto przed zniszczeniem przez demony, pokonać swojego ojca Valentine'a i swojego "brata".

Opowieść ta cały czas trzymała mnie w napięciu i nie miałam ochoty oderwać się od niej. Nie było nudnych momentów, a wprowadzenie nowych postaci, których się nie spodziewałam było  fantastyczne ;). Pani Clare wzbudza we mnie same pozytywne odczucia. Jej postacie są bardzo charakterystyczne i obdarzone wieloma ukrywanymi emocjami, które w kolejnych częściach książki mają duży wpływ na dalsze losy bohaterów.

Jace jest bardzo interesującą postacią i w Mieście Szkła poznajemy go z w ogóle innej strony. Pokazuje nam że może być wrażliwy i pokazać jak na prawdę kocha swoich przybranych rodziców i Clary. Natomiast Clary pokazuje że jest osobą bardzo odważną i pomysłową. Dzięki niej miasto zostało uratowane. Największą przeszkodą w życiu Jace'a i Clary jest to, że nie kochają się jak rodzeństwo tylko czują do siebie coś więcej.

Pani Clare wprowadza nas w świat pełen wielu zwrotów akcji i niesamowitych zdarzeń z przeszłości. Bohaterowie poznają kim na prawdę są i jak na prawdę się nazywają. Do tego Alec przedstawia rodzicom swoją prawdziwą miłość i wszystko kończy się happy endem ;)

Zapraszam do przeczytania całej trylogii gdyż myślę że warto. Ja osobiście nie moge już się doczekać części 4 pt. Miasto Upadłych Aniołów ;)

wtorek, 12 października 2010

[#20] "Piratika. Prawdziwie morska historia. Akt pierwszy" Tanith Lee






Tytuł :   Piratika. Prawdziwie morska historia. Akt pierwszy
Autor :   Tanith Lee
Wydawnictwo :   Jaguar
Liczba stron :   350
Moja ocena :   3/5  dobra


Książka ta opowiada o losach szesnastoletniej dziewczyny, która podczas codziennych ćwiczeń nagle dostaje olśnienia i przypomina sobie kim była jej matka. Art to córka piratki, a jak później się okazuję ... córka aktorki wcielającej się w piratkę.

Po sześciu latach odnajduję "załogę " statku swojej matki i postanawia wrócić do dawnego życia. Wraz z innymi rabuje statki i postanawia odnaleźć skarb....

Piratika to bardzo sympatyczna opowieść o marzeniach i wierze w swoje przekonania. Główna bohaterka mimo iż nie wie jak to na prawdę wygląda życie pirata, zostaje nim i dzięki temu przeżywa wiele ciekawych przygód.Art to miła i zabawna dziewczyna, która pokonując wszystkie przeciwności losu chce dokończyć w rzeczywistości co jej matka rozpoczęła na scenie... Ciągle przypomina sobie co jej matka zrobiłaby w danej sytuacji i naśladuję ją idąc przez świat z podniesioną głową ;)

Ksiązka jest niezwykła, śmieszna i zaskakująca. Tanith Lee wprowadza nas w świat inny niż wszystkie. Mimo iż na początku wydawało mi się, że będzie ona opowiadać o krwiożerczych i brutalnych piratach, jest to historia o "szlachetnych" piratach, którzy rabują ale nie zabijają.

No i kolejna rada wywodząca się z książek : " Naśladując dobre zachowania rodziców i ludzi możemy osiągnąć sukcesy ;)"

niedziela, 10 października 2010

[#19] " Misery" Stephen King



Tytuł :   Misery
Autor :   Stephen King
Wydawnictwo :   Prószyński i S-ka
Liczba stron :   368
Moja ocena :   5/5  rewelacja


Misery to książka opowiadająca o pisarzu, który podczas podróży miał wypadek samochodowy i dostał się w ręce szalonej wielbicielki jego książek. Pisarz o imieniu Paul przeżywa w domu wielbicielki Annie straszne chwile... W wypadku jego nogi zostały połamane. Kobieta daje mu narkotyki uśmierzające ból, ale każe mu napisać kolejną książkę o jej ukochanej Misery i przewrócenia jej do życia. Przetrzymuje go w domu i nie mówi nikomu, że u niej jest.

Książka ta jest horrorem, ale bardziej psychologicznym. Nie ma tu wilkołaków, wampirów itd., ale Annie jest szaloną kobietą, która zdolna jest zrobić wszystko tylko po to aby móc przeczytać kolejne strony o losach swojej idolki. Stephen King trzyma nas całą książkę w napięciu i nie naprowadza nas na to co może się tak naprawdę stać. Jego przedstawienie "złej" kobiety Annie jest niesamowite. Nigdy nie uwierzyłabym gdyby mi ktoś to powiedział, że można być tak okrutnym i bezgranicznie zapatrzonym w swoje przekonania. Kobieta ta była pewna, że to co ona uważa jest święte....

Mimo wszystko byłam trochę zagubiona w momencie kiedy Paul rozmawiał sam ze sobą. Niby chciał uciec od Annie ale uważał, że jest ona mu potrzebna do ukończenia książki. Bał się jej ale mimo wszystko został. Okaleczyła go ale mimo wszystko nie uciekł.... Na początku nie był wstanie ale potem ??? Potem mógł już się o to postarać, ale niestety Annie mu to jeszcze bardziej utrudniła... Annie przypomina mi odrobinę obecnie zakochane dziewczyny we Zmierzchu... Myślę że one też dałyby radę zmusić Panią Meyer do napisania dalszych losów "wspaniałej pary" Edzia i Belli....

Z książki tej wynoszę dużą "radę" na przyszłość : ,, Mimo wszystko przezwyciężyć strach i pokonać wszystkie trudności" Polecam serdecznie książkę wszystkim tym którzy lubią się "bać" ;)

wtorek, 5 października 2010

[#18] " Cierpienia młodego Wertera" J.W. Goethe





Tytuł :   Cierpienia młodego Wertera  (Leiden des jungen Werthers)
Autor :  J.W.Goethe
Wydawnictwo :  Polskie Media Amer.com SA
Liczba stron :  93
Moja ocena :  3/5  dobra


Książka ta opowiada o miłości i cierpieniu z nią związanym. Główny bohater Werter zakochuje się w kobiecie o imieniu Lotta (u mnie w książce była Karolina), która jest piękna i na jego nieszczęście ma zamiar wyjść za mąż za innego (Alberta).

Werter całą książkę cierpi z powodu, że nie może być z ukochaną. Próbuje jej się przypodobac i zaczyna spędzać z nią dużo czas. Nie potrafi przestać o niej myśleć nawet gdy wyjeżdża z miasta aby nie rozbić małżeństwa Lotty z Albertem.

Goethe przedstawił świetnie obraz tego co dzieje się w człowieku wewnątrz jego głowy. Do czego zdolny jest człowiek w imię miłości i co zrobi gdy nie może być bliską mu osobą. Werter szerzy swoje nieszczęście, ponieważ ma tylko jednego przyjaciela, któremu może się wyżalić. Poza miłością "cierpieniem" Wertera był brak kochającej go rodziny. Nie miał zbyt bliskich kontaktów z matką i zawsze prosił o przekazanie wiadomości matce w liście do swojego przyjaciela Wilhelma.

Oprócz cierpienia w tej książce można tez odnaleźć radość płynącą z codziennych spotkań Wertera z Lottą i jej młodszym rodzeństwem. W historii tej przedstawione zostały dzieci szczęśliwe, które nie zaznają przykrości ze strony dorosłych. Mają według mnie wspaniałe dzieciństwo... Kobiety w tym tekście są wywyższane ale ja uznałam, że komplementy są mało interesujące i kobiety te opisywane są jak identyczne i z wieloma wadami tylko po to aby pokazać jaka mądra i ciekawa jest Lotta.

Mimo tych wszystkich opisów i dość długich wywodów nad tym jaka Lotta jest piękna przebrnęłam dzisiaj przez tą książkę. Dwa razy mnie uśpiła ale gdy już akcja się rozkręciła to nawet dało się to czytać ;)



[#17| " W Okowach Lodu" - Maria Guadalupe Harris




Tytuł :   W Okowach Lodu (Ice Shock)
Autor :  Maria Guadalupe Harris
Wydawnictwo :   Dolnośląskie
Cykl :   Z Archiwum Josha tom 2
Liczba stron :   336
Moja ocena : 4/5  bardzo dobra




W Okowach Lodu to historia o Joshu, chłopaku, który musi zmierzyć się z historią zaginionego lecz nadal żywego miasta Majów - Ek Naab. Po powrocie z Meksyku (tom 1 Niewidzialne miasto) okazuje się, że musi znowu zmierzyć się z przeciwnościami losu i uratować Majów i cały swiat przed katastrofą która odbędzie się w 2012. Prorocy nie wiedzą czy to na pewno będzie koniec świata czy może jednak coś gorszego.

Główny bohater tej książki Josh nigdy się nie poddaje, a w historię tą "dał się wkręcić" tylko dlatego, że szuka ojca lub jego mordercy. Chłopak nie wieży w jego śmierć, nie poddaje się i wraz z pomocą koleżanki postanawia zrobić wszystko w sprawie Ek Naab i odnaleźć ojca.

Historia ta dla mnie dała największą radę na przyszłość - Nigdy się nie poddawać nawet kiedy musimy pokonać ból, strach i niepewność. Książka napisana jest młodzieżowym językiem ale nie takim całkiem potocznym. Czyta się ją szybko i co jest dobre w tej książce cały czas się coś dzieje. Ciekawymi fragmentami są wpisy z "tajnego" bloga głównego bohatera. Jedynym minusem jest wciąż powtarzające się zdania gdy bohater tłumaczy po kolei każdemu z zainteresowanych co robił. No i może minusem jeszcze jest dość mało groźny "czarny" charakter książki.

Ogólnie książka bardzo mnie się podobała i myślę, że dalszą część gdy wyjdzie w Polsce też przeczytam ;) Polecam tą książkę na nudne jesienno-zimowe wieczory gdzie można usiąść pod kocem z książką i gorącą herbatą w ręku ;)

niedziela, 3 października 2010

[#16] "Cyrk Odmieńców " Darren Shan


Tytuł :   Cyrk Odmieńców (Cirque du Freak)
Autor :  Darren Shan 
Wydawnictwo :   Wilga
Cykl :   Saga Darrena Shana tom 1
Liczba stron :   202
Moja ocena :  5/5 rewelacja 



Darren Shan jest zwykłym nastolatkiem, który musiał zmierzyć się z przeciwnościami losu. Wraz z przyjacielem wybiera się na spektakl w Cyrku Odmieńców gdzie oglądają człowieka-wilka, człowieka-węża i wiele innych postaci. Najstraszniejszą z nich jest pająk Madame Okta i jej właściciel, który jest Synem Nocy.
Po tym spektaklu już nic nie jest takie same. Darren musi zawrzeć układ z Synem Nocy aby uratować swojego przyjaciela.


Darren jest świetnym potwierdzeniem tego co dzieje się z ludźmi, którzy muszą zmierzyć się ze śmiercią i jak potrafią poświęcić wszystko aby uratować przyjaciół. Chłopak boi się ale po krótkim zastanowieniu poświęca wszystko nawet własne życie. Autor pokazał w tej książce,że wampir nie musi być zły. Nie zabija on wszystkich ludzi, których spotka i nie jest krwiożerczą bestią. Myśli nad tym kogo chce przemienić poznając smak jego krwi. Nie zamienia ludzi, których uważa, że w przyszłości zrobią coś złego. 




Bardzo podobał mi się opis przemiany człowieka w pół-wampira. Nie odbywa się to przez ugryzienie tylko w bardzo dziwny sposób. Ale to już musicie przeczytać bo nie chce zdradzać najciekawszego momentu ;)

Książkę czytałam z zapartym tchem. Jest ona bardzo wciągająca, momentami mroczna, a momentami opowiada o zwykłym życiu nastolatków  szukających mocnych wrażeń.  Wszystkie postacie przedstawione są z zasadą kontrastu. Źli ludzie i ci dobrzy, ale też właśnie dziwadła i zwykli ludzie. Ta książka dała mi dużo do myślenia na temat tego jak traktujemy ludzi innych od nas... To, że człowiek ma dodatkowy nos czy nie ma go wcale nie powinna nam robić różnicy bo ważne jest jego wnętrze, a tak jak kiedyś nie tolerujemy ich i " zamykamy w klatkach i wystawiamy ich na pokaz".

Zapraszam do przeczytania i zachęcam do zastanowienia się nad tym strasznym problemem...

sobota, 2 października 2010

[#15] "Umarli czasu nie liczą" Kim Harrison









Tytuł :  Umarli czasu nie liczą ( Once Dead, Twice Shy)
Autor :  Kim Harrison
Wydawnictwo :   Amber
Cykl :    Madison Avery księga pierwsza
Liczba stron :   268
Moja ocena :   4/5 bardzo dobra




Gdy wzięłam książkę Umarli czasu nie liczą do ręki to na początku pomyślałam, że to kolejna opowieść o wampirach, która kierowana jest do nastolatek... Do tego jeszcze ten różowy kolor... Ale pomyślałam raz kozie śmierć i wypożyczyłam ją z biblioteki...

Jak okazało się opowiada ona o ciężkim wyborze między dobrem i złem, z którym musi zmierzyć się dziewczyna o imieniu Madison. Bohaterkę tą poznajemy w książce Bale Maturalne z Piekła, ale ja niestety dowiedziałam się o tym po przeczytaniu książki... Madison wpada w pułapkę żniwiarza ciemności, który ją zabił. Dziewczyna uratowała się tylko dlatego że ukradła mu jego amulet, który pomógł jej pozostać przy życiu dając jej złudzenie ciała. Później dziewczyna musi dokonać trudnych wyborów i zmierzyć się z dobrą i złą stroną swojego "życia"...

Książka ma bardzo fajną i myślę że nie zbyt często powtarzającą się w książkach fabułę. Kim Harrison wprowadza nas w świat gdzie zwykli ludzie nagle muszą zmierzyć się ze śmiercią i przeciwnościami losu. Przez całą książkę do końca nie wiedziałam po której stronie stanie Madison - po stronie wolnej woli czy przeznaczenia. Książka napisana jest lekkim językiem tak że nie da się w niej pogubić i zastanawiać co było wcześniej i jak to się potoczyło. Na początku pomyślałam że ta dziewczyna będzie użalać się nad sobą i mówić jak jest jej źle. W błąd wprowadził mnie opis wyglądu Madison, która miała fioletowe włosy, nosiła ciuch w odcieniach fioletu i żółci oraz w czaszki... Jak okazuje się dziewczyna stawia na swoim i walczy z każdą przeszkodą.

Już nie mogę doczekać się kolejnej części pt. Strażniczka Aniołów Mroku , którą zarezerwowałam już sobie w bibliotece. Polecam ją na piękny jesienny wieczór ;)

Obserwatorzy