Chyba znowu tu na dłużej zostanę. Witajcie ponownie, jeżeli jeszcze mnie pamiętacie ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hiszpańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hiszpańska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 maja 2012

[#111] "Africanus. Syn konsula." - Santiago Postequillo




Tytuł :   Africanus. Syn konsula. (Africanus: el hijo del cónsul)
Autor :   Santiago Postequillo
Cykl :   Scypion Afrykański Tom 1
Wydawnictwo :    Esprit
Liczba stron :   423
Rok wydania :   2011
Gatunek :   powieść historyczna
Moja ocena :   bardzo dobra





Starożytny Rzym rok 235 p.n.e. w rodzinie Konsula Publiusza Korneliusza Scypiona rodzi się pierworodny syn  - Publiusz Korneliusz Scypion "Junior". Chłopak wychowywany jest od małego zgodnie z tradycją i zasadami panującymi w Rzymie. Poznaje historię podbojów swoich przodków, ich straszliwych wrogów, taktyki wojenne oraz uczy się walczyć. Wszystkie jego umiejętności zostaną sprawdzone w wieloletnich wojnach, które Rzym prowadził z Kartaginą. W walce będzie musiał stawić czoło "niepokonanemu" Hannibalowi. Jednak w książce tej również poza wojną dowiemy się wielu ciekawych rzeczy o obrzędach, dziwnych zwyczajach oraz poznamy najbardziej skrywane tajemnice mieszkańców.

Africanus... przyciągnął mnie od razu za sprawą ciekawej okładki. Ten chłopiec wygląda na prawdę groźnie. Do tego niesamowita treść i czytelnik jest zadowolony ;]. Na pewno każdy z nas spotkał się podczas lat szkolnych lub później z własnej ciekawości z wojnami punickimi. Jednak to co omawiamy w szkole to tylko drobny fragment całej tej niesamowitej historii. Na pewno żaden z nauczycieli czy profesorów nie jest w stanie tak przyciągnąć nas swoją wiedzą jak Postegillo. Każde zdanie działa na wyobraźnie i myślę, że żadny film nie odda tak dobrze tych wydarzeń. Mimo iż wiele osób od razu zraża się gdy słyszy "Powieść historyczna" to tutaj nie znajdzie za dużo trudnych i niezrozumiałych słów, które powodują że sięgamy po słownik. Jest kilka specjalistycznych słów, ale wszystko wyjaśnia słowniczek na końcu książki.

poniedziałek, 28 lutego 2011

[#39] "Książę Mgły" Carlos Ruiz Zafon

Tytuł :    Książę Mgły 
Autor :   Carlos Ruiz Zafon
Wydawnictwo :  MUZA SA
Liczba stron :   197
Moja ocena :   5/5 rewelacja !


Rodzina Carverów (trójka dzieci, Max, Alicja, Irina, i ich rodzice) przeprowadza się w roku 1943 do małej osady rybackiej na wybrzeżu Atlantyku. Zamieszkuje w domu niegdyś należącym do rodziny Fleishmanów, których dziewięcioletni syn Jacob utonął w morzu. Od pierwszych dni dzieją się tutaj dziwne rzeczy; nocą w ogrodzie Max widzi posągi artystów cyrkowych. Dzieci poznają kilkunastoletniego Rolanda, od którego dowiadują się różnych ciekawostek o miasteczku i o zatopionym pod koniec pierwszej wojny statku. Poznają także dziadka Rolanda, latarnika Victora Kraya. To on opowie im o złym czarowniku, Księciu Mgły, który gotów jest spełnić każdą prośbę lub życzenie, ale w zamian żąda bardzo wiele. Coś, co dzieciom wydaje się jeszcze jedną miejscową legendą, szybko okazuje się zatrważającą prawdą. (Opis z okładki).


To pierwsza książka autora z którą się spotykam i mimo iż nie mam porównania z innymi jego książkami to ta mnie zachwyciła ;] Książka ta wciągnęła mnie w magiczny świat, który na początku zaczyna się dosyć normalnie : przeprowadzka pewnej rodzin, nowe przyjaźnie, miłości... No, ale potem niespodziewanie jesteśmy wyrwani z tej sielanki i nagle okazuje się że to miasteczko nie jest wcale takie miłe i spokojne... Przerażające posągi, ludzie pojawiający się nie wiadomo skąd, śmierć która okazała się kłamstwem itd... W każdym bądź razie, Pan Zafon wprowadza grozę do książki w najmniej oczekiwanym momencie. Podoba mi się to jak potrafi stopniowo zaspokajać moją ciekawość ;]


Czarne charaktery książki hm... bardzo interesująco stworzona ekipa, budząca strach od początku jak ją :poznajemy". Do tej pory boję się otwierać szafy i zostawać sama w "dziwnych" pomieszczeniach... Główny bohater Max w tej książce odgrywa jak dla mnie dość dziwną rolę... To prawda odkrywa wiele sekretów, ale akcja raczej rozgrywa się wokół kogoś innego i to ta osoba bardziej wpada tarapaty niż Max... Mimo wszystko książka i świat stworzony w "Księciu Mgły" spowodowała, że książkę "pożarłam", a wręcz "połknęłam" w jeden dzień i zapomniałam przy niej o jedzeniu, piciu i innych ludzkich potrzebach ;] Po prostu mimo tego delikatnego i łatwego języka książka zachwycała magią z niej płynącą , była wspaniała ;] Chciało się po niej więcej i więcej, ale niestety już nic nie było :(

Polecam, polecam i jeszcze raz polecam na te nadal jeszcze zimowe wieczory, ale raczej nie na drogę do szkoły/pracy, bo na prawdę nie można się od niej oderwać ;]

PS. Biblioteczką podzielę się jak tylko naładuję baterię od aparatu ;] 

niedziela, 26 września 2010

[#14] "Truskawkowe pola" Jordi Sierra i Fabra









Tytuł :   Truskawkowe pola ( Campos de Fresas)
Autor :  Jordi Sierra i Fabra
Wydawnictwo :  Akapit Press
Liczba stron :   175
Moja ocena : 5/5   rewelacja 




Gdy skończyłam czytać tą książkę moją pierwszą myślą było : ŁAŁ!!!. Książka wywarła na mnie duże wrażenie i nie myślałam gdy otwierałam tą książkę na pierwszej stronie, że ta historia aż tak mnie wciągnie i nie będę umiała się od niej oderwać...

Truskawkowe pola opowiadają o błędzie, który popełniła jedna  nastolatka, która z przyjaciółmi wybrała się na imprezę. Grupka przyjaciół zażyła narkotyki, ale tylko główna bohaterka, Luciana zapadła przez nie w śpiączkę. Historię ich dalszych losów poznajemy z przemyśleń każdego z nich. Poznajemy ich wewnętrzne emocje i wyrzuty sumienia. Gdy okazuje się, że odnalezienie takiej samej tabletki jaką zażyła dziewczyna pomoże powrócić jej  do normalnego życia, wszyscy postanawiają znaleźć dilera z tymi tabletkami.

Tytuł nawiązuje do piosenki Beatlesów gdzie występują słowa : Truskawkowe pola już na zawsze. Dziewczyna, która jest w śpiączce musi dokonać wyboru. Wygra to wróci do życia, przegra jej żywot dobiegnie końca...

Książka pokazuje zmiany jakie pojawiają się u przyjaciół Luciany, w obliczu takiej tragedii. Jej przyjaciółka Loreto postanawia zwyciężyć bulimię, a inni już nie są tacy chętni do imprez i narkotyków. Truskawkowe pola przedstawiają ogromny problem z jakim boryka się świat, ale nie mówi, że jest to złe i zabronione, ale pokazuje co się naprawdę może stać i powoduje że młodzi ludzie zastanawiają się nad swoim postępowaniem. W takich książkach nie chodzi o to, żeby znowu coś zakazać, tylko pokazać nam jak możemy to zmienić.

Polecam tą książkę z czystym sumieniem. Mam nadzieje, że tak jak i mnie zmieniła wpłynie na wasze postępowanie lub rozumienie świata.

PustaMiska - akcja charytatywna

Obserwatorzy