Chyba znowu tu na dłużej zostanę. Witajcie ponownie, jeżeli jeszcze mnie pamiętacie ;)

środa, 1 maja 2013

Kilka pytań od autora - historia "Gry cieni" tak łatwo mnie nie opuści...


Pan Radosław Dąbrowski zaszczycił mnie po raz kolejny i oprócz recenzji jego książki zostałam poproszona o odpowiedź o kilka pytań uzupełniających moją recenzję oraz zwrócenie jego uwagi na kilka rzeczy, które po dopracowaniu spowodowały by, ze książka byłaby jeszcze lepiej odbierana - to myślę pomoże mu w dalszej twórczości ;]

1. Bohater. Jak wrażenia odnośnie samego bohatera? Przede wszystkim czy była możliwość utożsamienia się z nim?

Na początku Frank nie przypadł mi do gustu. Wydawał się strasznie zamknięty w sobie, odrobinę gburowaty i taki zwyczajny. Jednak potem jak okazało się, że jest szanowanym detektywem i sposób w jaki dalej rozwiązywał sprawę spowodowało, że zaczęłam go lubić i strasznie zainteresowały mnie jego przeżycia wewnętrzne oraz jego sny. Musze przyznać, że z kartki na kartkę można było wyczuć,że coraz łatwiej kreuje się Panu postać Sullivan'a przez co stawał on się coraz bardziej wyrazisty. Po części można było spróbować się wczuć w jego sytuację i przeżywać razem z nim  jego koszmarne sny.

2. Motyw z czasem. Dwie linie. Dobry ruch, czy może wprowadził zbędne zakłopotanie?
Czasami czułam się odrobinę zagubiona, kiedy nagle miałam przed sobą jakiś niedokończony wątek, a tu bach na następnej stronie coś kompletnie innego - szczerze powiem, że aż mnie to irytowało i miałam chęć przerzucić cały rozdział dalej, żeby tylko dowiedzieć się co się dzieje dalej. Jednak z drugiej strony nadawało to książce pewnej nutki tajemniczości - nie wiej co lepsze ;)


[#136] "Gra cieni" - Radosław Dąbrowski





Tytuł :  Gra cieniAutor :  Radosław Dąbrowski
Wydawnictwo :  RADWAN
Liczba stron :  170
Rok wydania :   2010
Gatunek :  kryminał/thriller
Moja ocena :  taka sobie 


Jest rok 1957. Znany bostoński detektyw Frank Sullivan otrzymuje tajemnicze zlecenie - ma odnaleźć zaginionego mnicha, który mieszkał w klasztorze na wyspie Saint Bradley. Co jest najdziwniejsze w tej całej historii - klasztor jest miejscem zamkniętym, bardzo trudno z niego wyjść bez zgody opata oraz bardzo trudno komukolwiek do niego wejść - także jakim sposobem, ktoś porwał mnicha ? Jak mnich mógł wyjść z klasztoru niezauważenie ? Gdzie się ukrywa na małej wyspie, na której rzadko kto się pojawia? Sprawa jakiej podjął się detektyw jest dość trudna i zagadkowa jednak w jakiś nadnaturalny sposób, ktoś udziela mu pomocy. Tylko czy aby na pewno ta pomoc jest bez interesowna ? Jedno jest pewne z jednej strony ułatwia mu to zadanie jednak z drugiej naraża bohatera na wiele niebezpieczeństw, a przy tym odkąd pojawił się w klasztorze nawiedzają go okropne koszmary... Jesteście ciekawi jak zakończy się ta historia? Przeczytajcie, bo warto.

[#135] "Osioł w okularach" Dr Norbekov Mirsakarim



Tytuł :  Osioł w okularach       Autor : Dr Norbekov Mirsakarim
Wydawnictwo : Studio Astropsychologii
Liczba stron :  336
Rok wydania :  2012
Gatunek : "poradnik"
Moja ocena :  dobra

Osioł w okularach to książka, która ma przekonać czytelnika do tego, żeby dbał o swój  wzrok. Czasami w sposób obraźliwy autor próbuje nam powiedzieć co tak na prawdę spowodowało u nas osłabienie widzenia. Chyba jednak nikt z nas nie ma wątpliwości, że osoby młode i zdrowe wzrok tracą tylko właśnie z własnej "oślej głupoty". Zbyt duża ilość godzin spędzanych przy komputerze czy telewizji, nieodpowiednie światło przy czytaniu itd. Nie raz autor nazywa nas głupcami, ponieważ twierdzimy, że naszą ślepotę uzdrowi tylko i wyłącznie góra lekarstw. Jednak tak na prawdę możemy znaleźć wiele innych sposobów na poprawienie wzroku. Codzienne ćwiczenia, specjalnie opisane przez autora, tablice ćwiczące widzenie. Dowiemy się również, jakie niekonwencjonalne metody ludy różnych państw stosowały aby wyleczyć tą ciężką przypadłość - jednak tu odzywa się u mnie lekkie niedowierzanie. Czy aby na pewno to działa ? Jakoś nie chce mi się wierzyć w cudowne zdolności specjalnego błotka...

Obserwatorzy