Chyba znowu tu na dłużej zostanę. Witajcie ponownie, jeżeli jeszcze mnie pamiętacie ;)

niedziela, 11 grudnia 2011

Moje pierwsze podsumowanie miesiąca ;]

Wiele osób na swoich blogach robi takie miesięczne zestawienia, więc ja również postanowiłam sprawdzić co się działo w tym miesiącu w moim czytelniczym świecie.


Przeczytane :

- tylko 6 książek
- ilość stron :2040
- ilość stron/1 dzień : 68
- średnia ilość stron / 1 książka : 340

Na mojej półce zagościło :

- 5 książek recenzyjnych
- 1 Włóczykijka
- 3 książki wygrane w konkursach

Niestety miesiąc słaby ale będzie coraz lepiej mam nadzieje.

Średnia ocen książek w tym miesiącu wynosi 4,25. Chyba nie jest tak źle ;]

Odkrycie miesiąca ? Na pewno "Słońce Słońc" Karl Shroeder oraz "To nie jest książka" Autor nieznany. Obie książki przyciągają do siebie ciekawym pomysłem, doskonałym wykonaniem oraz bardzo ważnym przesłaniem. Były to książki, które bardzo szybko mi się czytało i akcja bardzo mnie wciągnęła.

Rozczarowanie miesiąca ? Zdecydowanie "Buszujący w zbożu", który uważałam, że będzie wiele ciekawszy i spowoduje, że książka bardzo umili mój wolny czas, lecz tak niestety nie było. Było dość nudno i prawie, że schematycznie. Bywały gorsze książki, ale w tym miesiącu, króluje ona w rozczarowaniach tego miesiąca.

****************************************

Trochę prywaty spoza świata książek. W mojej szkole mamy tzw. akcję "Miś". Tworzymy paczki dla biednych rodzin. W tym roku naszymi podopiecznymi jest rodzina, w której jest9 letnia dziewczynka i 14 letni chłopiec. Musimy stworzyć cztery paczki po jednej dla każdego członka tej czteroosobowej rodziny. Stąd moja prośba do Was o pomoc. Potrzebujemy pomysłu co możemy podarować tym osobom. A może jest ktoś kto mógłby coś od siebie przekazać na mój adres, a ja dostarczę organizatorom tej wspaniałej akcji. Za każdą pomoc będziemy wdzięczni ;].

8 komentarzy:

  1. U siebie też planuję dawać miesięczne podsumowania, ale to dopiero od nowego roku :)

    Co do paczuchy - dla dzieciaków na pewno słodycze i może jakieś książki, skoro jesteśmy w gronie moli książkowych? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślałam o książce szkoda tylko, że nic o tych dzieciach nie wiemy i nie znam ich zainteresowań. Nie wiem jaką książkę można podrzucić 14latkowi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli robicie paczki dla ubogich rodzin, to może lepiej podarować dzieciakom coś, co sprawi, że poczują się nieco lepiej i pewniej wśród rówieśników? Dziewczynka ma 9 lat, więc nie wiem, czy to już ten czas, że nie bawi się niczym, ale zabawki pewnie odpadają. Jeśli o chłopca chodzi, to może fajnie byłoby podarować mu jakąś świetną koszulkę, albo sweter? Wiecie, jaki nosi rozmiar? Teraz w sklepach są niezwykłe przeceny na letnie ciuchy, a czternaście lat to już ten wiek, że wśród rówieśników bywa ciężko z akceptacją, jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny. Ubogie rodziny chyba niestety nie mogą pozwolić sobie na odjazdowe ubrania, więc może warto byłoby wspomóc dzieciaki pod tym względem? Dla dziewczynki też jakaś ładna bluzeczka albo sweterek, może dodatkowo jakieś ozdoby do włosów? W tej sytuacji książki niewiele pomogą. Są - wiadomo - fajnym prezentem, ale podejrzewam, że rodzina ma większe potrzeby, niż książki właśnie. Możecie też pomyśleć o kilku słodyczach, skoro to święta. Założę się, że dzieciaki nie mogą, jak każdy z nas, wejść do sklepu i ot tak kupić sobie wielkiej tabliczki czekolady, gdy mają na to ochotę... :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Największy jest właśnie problem w tym że organizatorzy to jakieś bezmózgi, które na kartce napisali nam tylko wiek dzieci i rodziców. Nie wiem jakie mają rozmiary nie wiemy na jaki wzrost kupić ubrania. Wystarczyłoby żeby nawet te dzieci jakiś list napisały w takiej sytuacji dzieci dorastają szybciej więc uważam, że raczej nie będą miały marzeń typu lalka, samochód itd. raczej będą myślały o ubraniach, jedzeniu, może jakiś przyborach szkolnych. Myślałam żeby rodzicom wrzucić do paczek jakieś produkty typu mąka cukier tak żeby ta mama mogła sama coś dla dzieci przygotować, ale chyba nie wolno nam takich rzeczy wrzucać ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z limonką, dzieciom potrzebne jest coś wyjątkowego, na co nie mogą sobie pozwolić i z czym lepiej się będą czuły. Dobrze, aby było praktyczne, ale z drugiej strony to są święta i fajnie by było, gdyby sprawiło też przyjemność. Jeżeli chodzi o chłopca, może zastanowiłabym się nad zegarkiem (uniwersalny, praktyczny gadżet, który przyda się każdemu). Dziewczynka wkracza już w taki wiek, w którym chce ładnie wyglądać, może jakiś modny szaliczek i czapkę? Nie wiem, trudne zadanie. Dobrze by było podpytać rodziców, bo szkoda by było zmarnować taką okazję na prezenty, z których dzieci nie będą się cieszyć :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba też zacznę robić podsumowania, chociaż i z tym trochę roboty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Molu, w takim razie współczuję. Nie rozumiem i to dla mnie zupełnie pozbawione logiki, jak można prosić uczniów o skompletowanie paczki dla rodziny, jeśli o tej rodzinie nic nie wiadomo. Jeśli (podobno) nie wolno Wam robić paczek z rzeczami typu mąka, to niby co powinna dostać uboga rodzina? Odtwarzacz DVD? No ku*wa, chyba chodzi o to, żeby rodzina została obdarowana tym, czego jej naprawdę brakuje, a ubogim brakuje przede wszystkim żywności!!! Co z tego, że dostaną książki, jakieś gadżety, czy cokolwiek, jeśli nie będą mieć co włożyć do garnka? Boże, co za po***any kraj. Człowiek ma szansę pomóc, to jeszcze mu mówią, w jaki sposób, jakby wiedzieli lepiej. A ja się zastanawiałam wczoraj przez dłuższy czas, co jeszcze mogę Ci zaproponować. Ech :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Limonka bardzo dziękuję za chęć pomocy jutro będę widziała się z organizatorami w tej sprawię i powiem, że daję to co uważam za słuszne albo nic. Jeszcze się odezwę co możnd dokładnie wrzucić. ;]

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku zostaw po sobie nawet najmniejszy ślad. Wystarczy napisać małe "przeczytam" bądź "to nie dla mnie", ale pamiętaj podpisuj się pod każdym komentarzem żebym mogła Cię odwiedzić ;]

Obserwatorzy